Hells Of Iron

Na służbie sił zła

18 kwietnia 2009,

Pierwszy dzień wyścigu

Skończył się pierwszy dzień pikniku. Po czterech krótkich OS'ach i kilku próbach w stylu ostry podjazd i trudny trawers (okazał się zbyt pochyły dla jednej Suzuki) strażacy oblali nam górkę wodą, co zapewniło dalszą zabawę. Za to zostali przewiezieni razem z naszymi medycznymi aniołami stróżami w górę i w dół :)

Od 2009-04-18-teren

Organizatorzy nie popisali się przygotowaniem trasy w lasku – Suzuki miały pół metra zapasu między drzewami, ja jechałem na centymetry (mosty z GR + felgi ET-35). Większe parchole nie wjeżdżały na ten OS – dzięki temu mamy chyba w miarę wysokie miejsce w klasie extreme ;) (no i dzięki temu, że ta klasa jest strasznie słabo obsadzona)

Jutro będzie rajd – kto wywinie więcej okrążeń w ciągu dwóch godzin.

BTW. Gdyby ktoś nie wiedział co to jest trawers i jak się kończy nieuważna jazda, to ten filmik powie wszystko

Dodano w kategorii 4x4 Ogólne o 23:28:06, Dodaj komentarz

15 marca 2009,

Ogólnopolska akcja "zabierz dziadkowi aparat fotograficzny"...

Dzisiaj byłem w lesie – mała wyprawa poszukiwawcza ze szwagrem i kumplem fotografem amatorem. Było trochę mokro i zimno, ale schabowy po męczącej wyprawie smakuje jeszcze lepiej niż zwykle ;)

Od 2009-03-15-poszukiwania

Od 2009-03-15-poszukiwania

Po sowieckiej stacji radarowej została tylko betonowa wylewka z datą i sporo śmieci zakopanych tu i ówdzie...

Od 2009-03-15-poszukiwania

Kilka dni temu na forum Jeepniętych został poruszony temat strzelania do psów przez myśliwych. Nie chce się opowiadać po żadnej ze stron tego sporu (dołączanie do huru kasztaniących mnie nie bawi) – żal mi i psów i zwierząt leśnych, ale jeśli ktoś uważa, że wałęsające się po lesie głodne psy nie są problemem, to po przyjrzeniu się temu powinien zmienić zdanie. Zdjęcie z mniej brutalnej strony – tej nie wyżartej. Można wbić tabliczkę – tak wygląda mała sarna zagoniona przez głodne psy...

Od 2009-03-15-poszukiwania

Jeśli jesteśmy już przy temacie psów, to wczoraj przybłąkał się nam taki oto jegomość

Od 2009-03-15-poszukiwania

Tymczasowo został nazwany Luis (nie mam pojęcia dlaczego). Jeśli nikt się po niego nie zgłosi, to zostanie u nas – oczywiście po wizycie u psiego fryzjera, bo jego owcza sierść jest tak brudna, że żadna bakteria nie byłaby w stanie w niej przeżyć ;)

Przejdę teraz może do mojej małej ogólnopolskiej akcji "zabierz dziadkowi aparat fotograficzny" – "o co mu chodzi?" zapytacie. Wczoraj podjechałem pod blok, żeby odwieść kumpla po wypadzie w teren. Zgrzeszyłem tym, że wjechałem trochę na trawnik – nikt normalny się tym nie przejął – kilka osób przyglądało się ubłoconemu autu, gdy odpinaliśmy kable z komputera, żeby zlikwidować check engine (walnięta sonda lambda – po zagrzaniu silnika już nie jest testowana a przez check engine zużywa więcej paliwa – trzeba to obchodzić restartem komputera). Sielanka nie mogła trwać dłużej niż 30 sekund – pojawił się osiedlowy snajper – stary geriavit, który nie ma lepszego zajęcia niż obserwowanie okolicy i oglądania "M jak masturbacja". Porobił nam zdjęcia, pokrzyczał i chciał wezwać policje (czy wezwał, to nie mam pojęcia). Dzisiaj wychodzimy z lasu i podobna sytuacja – zatrzymuje się samochód, wychodzi z niego geriavit, fotografuje nas i samochód – zapytaliśmy się czego chce – zero reakcji. My też cyknęliśmy mu fotki i gość się zmył. WTF? Co tym starym odje...? To już nie można postawić auta przy drodze? Od razu jesteśmy przestępcy, których trzeba sfotografować i donieść do odpowiednich władz?

Wiem, że cyfrówki teraz są tanie jak barszcz i każdy osiedlowy snajper może sobie pozwolić na aparat, ale to nie oznacza, że można cykać zdjęcia wszystkim w około bez ich pozwolenia. Gdybym dajmy na to robił w autobusie zdjęcia wszystkim pasażerom, to:

  • jakieś 10% zapytałoby się, czy nie chcę przy okazji dostać wpier...
  • jakieś 70% zaczęłoby krzyczeć, że naruszam ich prywatność
  • kobiety lubiące być w centrum uwagi prosiłyby, żebym poczekał, bo chcą poprawić makijaż ;)
  • reszta ludzi pewnie by nie miała nic przeciwko

Ja należę do tych 80%, którzy nie lubią jak obcy ludzie robią im zdjęcia bez pozwolenia. Większość z Was pewnie też tego nie lubi. Dlatego zadbajmy o lepsze jutro i zabierajmy starszym osobą z rodziny aparaty fotograficzne oraz prowadźmy akcje edukacyjne. Trzeba uświadomić geriavitów i osiedlowych snajperów, że ludzie lubią swoją prywatność.

Dodano w kategorii Ogólne poszukiwania o 19:04:23, 5 komentarzy

15 marca 2009,

Wczoraj zaginął mi gdzieś telefon...

...i szukam nowego. Ponieważ w dzisiejszych czasach bez telefonu trudno jest żyć (słyszałem o Janku Pelagii Rakiecie, który opanował sztukę przetrwania bez telefonu, ale chyba nikt nie wie jak ten gość to zrobił...) muszę znaleźć jakiś aparat, który spełni moje oczekiwania. Moje wymagania (wymienione w kolejności od najważniejszego):

  • możliwość dzwonienia i wysyłania sms'ów
  • podwyższona odporność na:
    • spadnięcie
    • zakurzenie
    • zalanie
  • długi czas pracy na baterii
  • dzwonki mp3

Jak widać nie są wzięte z kosmosu – potrzebuje takiego Panasonica Toughbooka wśród telefonów. Jednak w świecie tandety o grubości 5 milimetrów, którą trzeba oddawać do serwisu po upadku z wysokości 30 cm, bo się wyświetlacz zepsuł, trudno znaleźć odpowiednią maszynkę.

Myślałem nad prostym telefonem typu Nokia 1100 dodatkowo zabezpieczonym gumowym etui, ale nigdzie nie mogę znaleźć informacji o jego odporności na uszkodzenia. Ten parametr jest ważny, bo w starym Szajsungu miałem dziurę w obudowie po n-tym upadku (przez trzy lata używania trochę się poobijał tu i ówdzie)...

Kiedyś była fajna seria Siemensów o podwyższonej odporności, jednak teraz nie mogę takich znaleźć. Ktoś może coś polecić? Może ktoś używa Nokii 1100 i mógłby coś powiedzieć o tym telefonie?

Dodano w kategorii Ogólne o 09:48:52, 21 komentarzy

14 marca 2009,

Pierwsze spa w tym roku i spotkanie z potworem

W tym tygodniu udało się naprawić wyciągarkę – założyliśmy nowy przekaźnik a wczoraj szwagier z kumplem zalali puszkę plastikiem i jakimś innym ustrojstwem. Prezentuje się iście offroadowo – wygląda jak prowizorka, ale powinno być szczelne i się sprawdzi :) (wiara czyni cuda...)

Od 2009-03-14-teren

Od 2009-03-14-teren

Od 2009-03-14-teren

Już po pierwszej rundce na piekiełku

Od 2009-03-14-teren

Od 2009-03-14-teren

auto wyglądało tak

Od 2009-03-14-teren

Później przyjechali znajomi Samurajem z Maxi Crossami – te oponki świetnie dają na błotku – podobno lepiej niż Simeksy. Trzeba będzie pomyśleć nad zakupem czegoś takiego – myślałem nad nalewkami kopiującymi Simeksa Trakkera – w miarę uniwersalna opona na wiosnę i jesień

Od 2009-03-14-teren

Było dużo błota i trochę wyciągania – nawet liny nie zwijaliśmy ;)

Od 2009-03-14-teren

Pech chciał, że lina zerwała się z bębna – nie wiem w którym momencie – nie rozwijaliśmy jej nawet na 75% długości – może przy nawijaniu coś strzeliło? Gdy zauważyliśmy tą nieprzewidzianą awarię, trzeba się było zacząć zwijać z lasku. Mocno zapchane opony, brak wyciągarki - cholera... znowu. Na domiar złego alternator przestał ładować żelówkę. Sprzęt może nie jest jeszcze do końca sprawny, ale już niedługo :)

Później zrobiliśmy sobie małe ognisko – piwko i smażone kiełbaski to to, co tygryski lubią najbardziej.

Sprzęt jest trochę ubłocony

Od 2009-03-14-teren

ale to cię wymyje karcherem.

Do strat dzisiejszego dnia należy zaliczyć:

  • zerwaną linę
  • lekko wgnieciony amortyzator
Od 2009-03-14-teren
  • pogiętą tylną tablicę rejestracyjną
  • zgubiony telefon – chyba się gdzieś utopił...

Później, gdy zajadaliśmy kiełbaski, przyjechał prawdziwy monster :)

Od 2009-03-14-teren

To na górze, to przód BMW, to na dole, to Unimog.

Od 2009-03-14-teren

Sprzęt robi niesamowite wrażenie

Od 2009-03-14-teren

Ma duży prześwit – zasługa mostów portalowych - i niezły wykrzyż.

Od 2009-03-14-teren

Niestety na razie ma za słaby silnik i ma problemy ze zrobieniem podjazdów na piekiełku. Duża masa (pocięta rama Unimoga i pancerne mosty) i duże przełożenia (w reduktorze, moście, zwolnicy) wymagają czegoś więcej niż silnik 3.0.

Monster wygląda świetnie i jak go skończą, to na pewno równie dobrze będzie jeździł :)

Dla ludzi z mniejszą fantazją pozostają wyścigi Suzuką po błotku

Od 2009-03-14-teren

Dzisiejszy dzień był fajny – ale jutro będzie jeszcze fajniej :)

Dodano w kategorii 4x4 Ogólne o 18:46:21, Dodaj komentarz

13 marca 2009,

Słyszę dźwięki...

...których z racji wieku czysto teoretycznie nie powinienem słyszeć. Ciekawe co by na to powiedziała szkolna pielęgniarka, która mi przepowiadała szybką utratę słuchu spowodowaną słuchaniem głośnej muzyki?

Jeśli chcecie sprawdzić, czy jesteście podatni na działanie odstraszacza nastolatków za którego Howard Stapleton dostał pokojowego Ig Nobla, wystarczy odwiedzić stronę trainhorns.

Train Horns

Dodano w kategorii Ogólne o 19:22:19, 12 komentarzy

09 marca 2009,

Specnaz, USMC, Al Kaida...

...GROM, zielone, czerwone i inne berety – wszyscy do mnie strzelali z kałaszy z rosyjskim akcentem.

Mniej więcej tak by wyglądała relacja prezydenta Gęsickiego, gdyby był z nami wczoraj w Kozubniku – napatoczyliśmy się w środek małej wojny :)

Na szczęście, nikt nie oberwał ani kulką paintballową ani ASG – po głośnym "cywile w obiekcie!" działania wojenne zostały wstrzymane. Wykonałem tradycyjne powitanie uzbrojonych ludzi - wysokie podniesienie rąk do góry i wypowiedzenie sakramentalnego "nie strzelajcie, poddajemy się!" :) i wycofaliśmy się na z góry upatrzone pozycje. Niestety penetracja tuneli pod kompleksem w Kozubniku nie wchodziła w rachubę ze względu na wysoki stan rzeki oraz działania wojenne prowadzone w obiekcie.

Pojechaliśmy obejrzeć ruiny zamku na Wołku, który miałem odwiedzić dzień wcześniej. Z ruin niewiele zostało – szczątki fundamentów dwóch wież, kawałek muru obronnego, fosa – wszystko przysypane świeżą warstwą białego puchu:

Od 2009-03-08-poszukiwania

Od 2009-03-08-poszukiwania

Od 2009-03-08-poszukiwania

Od 2009-03-08-poszukiwania

Namierzyłem też zasypane wejście do piwnic – podczas badań archeologicznych przeprowadzanych w latach 80'tych nie zostały odkopane, bo nikt nie odważyłby się tam wejść – możliwe, że już w trakcie wybierania ziemi i gruzu całość by się zawaliła. Ruiny są w tragicznym stanie – jeśli ich teren dalej będzie służył lokalnym mieszkańcom do urządzania ognisk, to za pięćdziesiąt lat o tym, że stał tu kiedyś zamek będzie świadczyć tylko tablica pamiątkowa:

Od 2009-03-08-poszukiwania

Od 2009-03-08-poszukiwania

Zamek na Wołku podzieli smutny los innych zabytków, które przez beznadziejne prawo i beznadziejnych konserwatorów zabytków rozsypały się i ślad po nich zaginął.

Dodano w kategorii Ogólne poszukiwania o 17:43:30, Dodaj komentarz

07 marca 2009,

Kilka fotek z dzisiejszych poszukiwań

Specjalnie dla tych, co deszczowy dzień spędzili przed komputerem czy telewizorem zamiast w lesie :)

Od 2009-03-07-poszukiwania

Od 2009-03-07-poszukiwania

Od 2009-03-07-poszukiwania

Od 2009-03-07-poszukiwania

Od 2009-03-07-poszukiwania

Od 2009-03-07-poszukiwania

Większość czasu spędziłem poza szlakiem szukając pewnego obiektu – poszukiwania zakończyły się niepowodzeniem. Jutro będą kontynuowane :)

Znalazłem coś co mnie zaciekawiło – prostokąt o wymiarach około 3 na 4 metry ułożony z kamieni. Na środku był jeden większy kamień. Regularny kształt raczej wyklucza dzieło natury. Możliwe, że kiedyś w tamtym miejscu stał jakiś szałas – ten prostokąt przypomina trochę fundamenty, ale na pewno nie był częścią fundamentów czegoś większego – kamienie nie są ociosane i są tylko ułożone jeden obok drugiego. W środku pomiędzy kamieniami jest wyraźna niecka (lekko przysypana śniegiem, ale dalej wyraźna). Przeszukanie terenu przy pomocy wykrywacza metalu nie przyniosło żadnego rezultatu.

Gdzie byłem zdradzę dopiero jutro, gdy poszukiwania się zakończą :)

Dodano w kategorii Ogólne poszukiwania o 22:24:19, 4 komentarze

03 marca 2009,

Zespół - próba numer 2

Minął już miesiąc od ostatniej (nieudanej) próby stworzenia zespołu rockowego. Poprzednia próba nie wypaliła z dwóch przyczyn:

  • skrajnego niezdecydowania wokalistki (czasami kobiety czegoś chcą a później im się odwidzi...)
  • nie chciało mi się ratować sytuacji - miałem potężnego doła – więc nawet nie potraktowałem tego jako problemu

Przez ten miesiąc prawie w ogóle nie grałem – czasami tylko co smutniejsze riffy Black Sabbath i jakieś klasyczne kawałki. Trzeba się w końcu wziąć w garść i jak w tej anegdocie - idzie sobie starszy jegomość koło Sukiennic z wiolonczelą i pyta napotkanego przechodnia "Jak trafić do filharmonii?" w odpowiedzi słyszy "Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!".

Więc do dzieła – ćwiczyć!

Zacznijmy od Gone Away...

Dodano w kategorii muzyka Ogólne o 19:54:57, 17 komentarzy

28 lutego 2009,

Reverse engineering wyciągarki T-Max :)

Wspominałem już o problemach z wyciągarką - ważna rzecz, która jest bardzo przydatna na wyprawach - musi działać. Niestety nasz T-Max odmówił ostatnio posłuszeństwa i miarka się przebrała. Wyciągarka była już naprawiana w zeszłym roku przed wakacjami – niestety niewiele to dało.

Jak przypuszczałem problemem okazał się ukryty w puszce układ sterujący pracą wyciągarki. Po rozkręceniu puszki okazało się, że nie jest w najlepszym stanie:

Od 2008-02-28-monster garage

Gdy z puszki wylała się woda, wyciągarka odzyskała zdolność odwijania liny. Niestety nawijanie liny przestało działać... Jak już pisałem, postanowiliśmy przenieść sterowanie do środka samochodu, co powinno uchronić w przyszłości układ sterowania przed kolejnymi zalaniami. Jednak przed przystąpieniem do tej operacji trzeba było się dowiedzieć dlaczego lina nie jest nawijana.

Do silnika wyciągarki dochodzą trzy kable:

Od 2008-02-28-monster garage

Te trzy kable są podłączone do przekaźnika (oznaczenia zgadzają się z tymi z poprzedniego zdjęcia) do którego dochodzi też czwarty kabel z akumulatora (oznaczony jako A):

Od 2008-02-28-monster garage

Teraz zagadka – dlaczego po włączeniu rozwijania liny na wszystkich trzech kablach dochodzących do wyciągarki jest prąd? Po włączeniu nawijania liny prąd był tylko na kablach 2 i 3 (przyczyną oczywiście okazał się zepsuty przekaźnik – prąd również powinien być na trzech kablach). A więc jak działa sterowanie tej wyciągarki? Jak działa silnik wyciągarki?

Jeśli podczas nawijania i rozwijania liny na wszystkich kablach ma być napięcie, to standardowe metody reverse engineeringu zawodzą. Bez rozkręcenia przekaźnika ustalenie zasady działania tego ustrojstwa okazały się niemożliwe.

Po rozkręceniu zasadza działania okazała się bardzo prosta – w zależności od tego czy wyciągarka ma nawijać czy rozwijać linę, jest uruchamiany jeden z dwóch elektromagnesów w przekaźniku:

Od 2008-02-28-monster garage

Jeśli chcemy nawinąć linę, to prąd z akumulatora jest podawany na kabel 3 a kable 1 i 2 zamykają obwód. Jeśli chcemy rozwinąć linę, to prąd z akumulatora jest podawany na kabel 2 a kable 1 i 3 zamykają obwód. Proste?

Gdy wiemy co robi przekaźnik, odpowiedź na pytanie dlaczego na wszystkich trzech kablach dochodzących do silnika ma być prąd jest oczywista. Niestety sam przekaźnik jest zepsuty – trzeba wymyślić jakieś rozwiązanie, które zastąpi ten mechanizm.

Duży trzy stanowy przełącznik On-Off-On powinien być dobrym rozwiązaniem – podłączenie jak na schemacie poniżej:

Od 2008-02-28-monster garage

Czy takie rozwiązanie się sprawdzi? Co o tym myślicie?

Dodano w kategorii 4x4 garaż Ogólne o 23:57:13, 7 komentarzy

28 lutego 2009,

Nowe halogeny w mastodoncie

Od dłuższego czasu przymierzaliśmy się do zamontowania porządnego oświetlenia w naszym rodzinnym mastodoncie. Stare halogeny były pordzewiałe, szybki latały we wszystkie strony – ogólnie syf, kiła i mogiła – sami zobaczcie:

Od 2008-02-28-monster garage

Od 2008-02-28-monster garage

Znajomy zajmujący się motaniem samochodów polecił halogeny do ciągników Zetor – niestety nie mogliśmy takich dostać w najbliższym sklepie ze sprzętem rolniczym – były tylko jakieś plastikowe badziewia. W najpopularniejszym serwisie aukcyjnym też plastikowy badziew.

Na szczęście na Allegro można też znaleźć porządne halogeny w metalowych obudowach i z metalowymi osłonami. Standardowo wmontowane żarówki są słabe, ale duża średnica i głębokość lampy dają nadzieje na to, że po wmontowaniu xenonów będą nieźle dawać :)

Od 2008-02-28-monster garage

Od 2008-02-28-monster garage

Jak działają te pokażę po wymianie bezpiecznika.

Dodano w kategorii 4x4 garaż Ogólne o 19:06:26, 2 komentarze

19 lutego 2009,

Recepta na kryzys gospodarczy

Egzaminy wstępne na kierunek nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatką:

- Co pani wie o programie walki z kryzysem rządu Donalda Tuska?

Dziewczyna milczy.

- A o reformach gospodarczych i cięciach budżetowych?

Dziewczyna milczy.

- A wie pani kim jest Jan Vincent-Rostowski?

Dziewczyna milczy. Profesor pyta:

- A skąd pani pochodzi?

- Z Bieszczad, panie profesorze.

Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:

- A może by tak pier&0|^@( tym wszystkim i wyjechać w Bieszczady...



Wszystkim bardzo przejętym kryzysem proponuję wyjechać gdzieś w ten weekend i nie przejmować się przewalutowaniami kredytów etc.

Dodano w kategorii Ogólne o 22:06:27, 4 komentarze

16 lutego 2009,

BFG MT 33" kiepsko daje w lesie na śniegu

To miała być zwykła wyprawa w poszukiwaniu rzeczy dawno zagubionych. Jasno określone cele poszukiwań, przygotowany sprzęt, dużo dobrych chęci i zapału... no i taki niewypał.

Miejsce akcji

Od 2008-02-14-poszukiwania

W tym małym jarze wylądowaliśmy przez zwykły błąd w sztuce – zamiast nacisnąć gaz w odpowiednim momencie, zwolniłem w nieodpowiednim momencie, trochę mnie obróciło i zsunąłem się w dół.

Po kilku nieudanych próbach wyjechania wyglądających mniej więcej tak


poddałem się i zacząłem przygotowywać do akcji wyciągarkę. Niestety nie udało mi się nawinąć nawet 10 cm liny - sterownik odmówił posłuszeństwa. Już wcześniej odwijanie liny nie działało za dobrze a tym razem sterownik spartolił się na dobre.

Sytuacja nie wyglądała za dobrze:

  • niedziałająca wyciągarka
  • opony doskonale wykopujące spod śniegu zwiędłe liście
  • brak drugiego samochodu, który mógłby pomóc

W tej sytuacji jedynym sposobem na wyjechanie z jaru było wjechanie jeszcze głębiej, dobre ubicie śniegu, porządne oczyszczenie wyjazdu ze zbutwiałych liści (przydaje się duża łopata) i próbowanie do oporu.


Wnioski z wyprawy

  • przydaje się pomoc przyjaciół :)
  • opony BFGoodrich MT 33" bardzo dobrze wykopują liście spod śniegu
  • trzeba przenieść sterowanie wyciągarką do środka samochodu - zwykły przełącznik trój stanowy powinien dać radę. Rozwiązanie zewnętrzne pomimo prób zabezpieczenia silikonem jest podatne na zalania i okazuje się bardzo zawodne.
  • i tak było fajnie :)
Dodano w kategorii 4x4 Ogólne poszukiwania o 21:41:01, 5 komentarzy

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.