Ogólnopolska akcja "zabierz dziadkowi aparat fotograficzny"...
Dzisiaj byłem w lesie – mała wyprawa poszukiwawcza ze szwagrem i kumplem fotografem amatorem. Było trochę mokro i zimno, ale schabowy po męczącej wyprawie smakuje jeszcze lepiej niż zwykle ;)
![]() |
| Od 2009-03-15-poszukiwania |
![]() |
| Od 2009-03-15-poszukiwania |
Po sowieckiej stacji radarowej została tylko betonowa wylewka z datą i sporo śmieci zakopanych tu i ówdzie...
![]() |
| Od 2009-03-15-poszukiwania |
Kilka dni temu na forum Jeepniętych został poruszony temat strzelania do psów przez myśliwych. Nie chce się opowiadać po żadnej ze stron tego sporu (dołączanie do huru kasztaniących mnie nie bawi) – żal mi i psów i zwierząt leśnych, ale jeśli ktoś uważa, że wałęsające się po lesie głodne psy nie są problemem, to po przyjrzeniu się temu powinien zmienić zdanie. Zdjęcie z mniej brutalnej strony – tej nie wyżartej. Można wbić tabliczkę – tak wygląda mała sarna zagoniona przez głodne psy...
![]() |
| Od 2009-03-15-poszukiwania |
Jeśli jesteśmy już przy temacie psów, to wczoraj przybłąkał się nam taki oto jegomość
![]() |
| Od 2009-03-15-poszukiwania |
Tymczasowo został nazwany Luis (nie mam pojęcia dlaczego). Jeśli nikt się po niego nie zgłosi, to zostanie u nas – oczywiście po wizycie u psiego fryzjera, bo jego owcza sierść jest tak brudna, że żadna bakteria nie byłaby w stanie w niej przeżyć ;)
Przejdę teraz może do mojej małej ogólnopolskiej akcji "zabierz dziadkowi aparat fotograficzny" – "o co mu chodzi?" zapytacie. Wczoraj podjechałem pod blok, żeby odwieść kumpla po wypadzie w teren. Zgrzeszyłem tym, że wjechałem trochę na trawnik – nikt normalny się tym nie przejął – kilka osób przyglądało się ubłoconemu autu, gdy odpinaliśmy kable z komputera, żeby zlikwidować check engine (walnięta sonda lambda – po zagrzaniu silnika już nie jest testowana a przez check engine zużywa więcej paliwa – trzeba to obchodzić restartem komputera). Sielanka nie mogła trwać dłużej niż 30 sekund – pojawił się osiedlowy snajper – stary geriavit, który nie ma lepszego zajęcia niż obserwowanie okolicy i oglądania "M jak masturbacja". Porobił nam zdjęcia, pokrzyczał i chciał wezwać policje (czy wezwał, to nie mam pojęcia). Dzisiaj wychodzimy z lasu i podobna sytuacja – zatrzymuje się samochód, wychodzi z niego geriavit, fotografuje nas i samochód – zapytaliśmy się czego chce – zero reakcji. My też cyknęliśmy mu fotki i gość się zmył. WTF? Co tym starym odje...? To już nie można postawić auta przy drodze? Od razu jesteśmy przestępcy, których trzeba sfotografować i donieść do odpowiednich władz?
Wiem, że cyfrówki teraz są tanie jak barszcz i każdy osiedlowy snajper może sobie pozwolić na aparat, ale to nie oznacza, że można cykać zdjęcia wszystkim w około bez ich pozwolenia. Gdybym dajmy na to robił w autobusie zdjęcia wszystkim pasażerom, to:
- jakieś 10% zapytałoby się, czy nie chcę przy okazji dostać wpier...
- jakieś 70% zaczęłoby krzyczeć, że naruszam ich prywatność
- kobiety lubiące być w centrum uwagi prosiłyby, żebym poczekał, bo chcą poprawić makijaż ;)
- reszta ludzi pewnie by nie miała nic przeciwko
Ja należę do tych 80%, którzy nie lubią jak obcy ludzie robią im zdjęcia bez pozwolenia. Większość z Was pewnie też tego nie lubi. Dlatego zadbajmy o lepsze jutro i zabierajmy starszym osobą z rodziny aparaty fotograficzne oraz prowadźmy akcje edukacyjne. Trzeba uświadomić geriavitów i osiedlowych snajperów, że ludzie lubią swoją prywatność.





